Idealnej fotografii nie da się zrobić od tak. Trzeba zapoznać się z kilkoma zasadami, dzięki którym nawet zdjęcie robione przez laika, zyska swoisty charakter i wzbudzi emocje u odbiorcy:


  • Zadbaj o czysty obiektyw aparatu


Telefon z reguły nie należy do najczystszych przedmiotów codziennego użytku. Wręcz przeciwnie, znajduje się na nim mnóstwo bakterii, jednak nie o mikroby nam dzisiaj chodzi. Palce odbite na obiektywie aparatu, kurz i inne zanieczyszczenia - to wszystko ma wpływ na jakość robionych zdjęć. 


  • Wybierz najlepszy kadr


Jeśli robisz zdjęcie, zawsze sprawdzaj, co znajduje się w kadrze. Uprzątnij drugi plan, żeby nic nie zaśmiecało przestrzeni ujętej na fotografii.


  • Znajdź sprzyjającą perspektywę 


Czasem przesunięcie aparatu o kilka centymetrów sprawi, że fotografowany obiekt będzie ładniej wyeksponowany i zyska wyrazistości wobec otoczenia. 


  • Kompozycja jest niezwykle istotna 


Zadbaj o kompozycję zdjęcia, by wszystkie znajdujące się na nim elementy mogły ze sobą współgrać. W fotografii stosuje się tak zwany „trójpodział” - jest to podział obszaru fotografii na 9 identycznych prostokątów. Linie rozdzielające prostokąty przecinają się w czterech miejscach i właśnie w miejscu przecięć powinno znajdować się to, co najważniejsze. 


  • Zwróć uwagę na proporcje 


Fotografując sylwetkę, kieruj się zasadą, że robiąc zdjęcie od dołu - wydłużasz nogi osoby znajdującej się na zdjęciu, zaś od góry - wydłużasz tułów skracając jednocześnie nogi. Gdy zależy Ci na zachowaniu proporcji, ustaw obiektyw w połowie wysokości postaci.


  • Statyw nie tylko dla profesjonalistów 


Każdy zna problem, jakim jest przesunięcie się aparatu podczas próby uchwycenia kadru. Dzieje się tak głównie dlatego, że w momencie wciśnięcia przycisku robienia zdjęcia, zawsze wraz z palcem mimowolnie drgnie nam urządzenie. Z tego powodu warto zainwestować w statyw, nawet najprostszy - byle utrzymał telefon w jednej pozycji podczas robienia zdjęcia. 


  • Pamiętaj o złotej godzinie 


W fotografii istnieje pojęcie „golden hour” określające czas, w którym światło słoneczne jest najbardziej miękkie w przeciągu całej doby. Oświetlenie jest wtedy w złocistym odcieniu, stad też nazwa zjawiska występującego po wschodzie słońca oraz przed zachodem. 


  • Doświetl zdjęcie 


Jeśli nie uda Ci się skorzystać ze złotej godziny lub robisz zdjęcie w pomieszczeniu, wówczas warto wybrać takie oświetlenie, które będzie sprzyjać wysokiej jakości fotografii. Do tego celu najlepiej sprawdzają się specjalne lampy pierścieniowe. 



Sama też długo korzystałam z ringu o całkiem dużej średnicy i uważam, że jest to niezawodny sposób na doświetlenie zdjęcia oraz nadaniu kadrowi osobliwego charakteru. Niestety moja lampa skończyła z uszkodzoną wtyczką. Nigdy wcześniej nie interesowałam się stacjami lutowniczymi, ale chyba właśnie nadszedł moment, w którym warto by było poznać lutownicę nieco bliżej. Stacja lutownicza to urządzenie składające się zarówno z lutownicy, jak i z panelu sterowania. Na panelu reguluje się temperaturę lutowania i do dzieła! 



Wysokiej jakości stacje lutownicze znalazłam pod linkiem diolut.pl/stacja-lutownicza-c-3_787.html i zastanawiam się, czy jestem w stanie podołać obsłudze tego sprzętu. Jak myślicie? 

Jesień rozgościła się już na dobre i zapowiada rychłe rozpoczęcie zimy. Na szczęście są dni, w których nadal możemy cieszyć się słońcem. Przed spadnięciem śniegu, planuje odbyć jeszcze chociaż jeden wyjazd gdzieś w Polskę. Moje dwa ostatnie wyjazdy były podróżami do Wrocławia. Nie sądzę, żebym zobaczyła tam wystarczająco dużo, by powiedzieć, że znam to miasto, ale z pewnością było to odpowiednio wiele, by Wrocław polubić. 


Moje pierwsze odwiedziny we Wrocławiu opierały się o zwiedzanie rynku, miejscowych kawiarni i knajp. Dwa razy jadłam wówczas śniadanie w Dinette Café Deli i muszę przyznać, że ich gofry z jajkiem i boczkiem oraz syropem klonowym to szaleństwo dla zmysłów. Lepszego śniadania chyba nie jadłam, zresztą taki posiłek wystarcza na niemal cały dzień. Dużo wtedy spacerowałam, często przechodziłam przez charakterystyczny czerwony most, przy którym robiłam sobie zdjęcia jak stereotypowa turystka. Bardzo dobrze wspominam też apartament, w którym spałam. Wychodziłam na balkon i mogłam z niego podziwiać rzekę znajdującą się tuż za budynkiem. Zachód słońca wyglądał tam nie-sa-mo-wi-cie.


Mój drugi pobyt we Wrocławiu to odwiedziny u znajomego. Z tego wyjazdu najbardziej zapamiętałam Wrocławskie blokowiska, galerię handlową i poszukiwanie w niej wygodnych dresów, których finalnie nie znalazłam. Kupiłam natomiast jogiński crop top, który jest tak wygodny, że noszę go nie tylko podczas medytacji i praktykowania jogi. 


Z pewnością jeszcze nie raz zagoszczę na Dolnym Śląsku. Chciałabym odwiedzić na przykład Ogród Japoński Siruwia. Jest to miejsce zwane Małą Japonią i znajduje się niedaleko Karpacza. Małą Japonię uważa się za jedną z najbardziej wartych zwiedzenia atrakcji turystycznych Karkonoszy. Mają tam unikalną kolekcję drzewek Bonsai! Uwielbiam drzewka Bonsai i ubolewam, że moje zgubiło liście na jesień. Wygląda teraz jak kilka badyli wsadzonych w doniczkę. Zwiedzając Małą Japonię znajdziemy mnóstwo ciekawych okazów krzewów, które pozwolą poczuć klimat Kraju Kwitnącej Wiśni. Stoi tam również sklep z japońskimi produktami oraz kawiarenka, w której można spróbować tradycyjnej japońskiej herbaty i słodyczy wywodzących się z tego kraju. 



Odsyłam was na witrynę, gdzie przeczytacie więcej o atrakcjach Dolnego Śląska: https://www.malajaponia.pl/co-warto-zobaczyc-na-dolnym-slasku/ 







Mam bzika na punkcie kubków, szklanek i ładnych kieliszków do wina. Mam ich już za dużo, a i tak smutno mi, gdy coś stłukę. Nie wiem, czy też masz po jednym ulubionym kubku na każdy z humorów? 



Mam nawet beznadziejnie zniszczoną szklankę, w której robię sobie kawę w takie najgorsze poranki. Moja estetyczna gorycz dotycząca tego, jak wygląda moja kawa, zaczyna przebijać się przez gorycz poranka. 


A wyobrażasz sobie poranek ze szklanką, na której widnieje jakiś miły napis? I to spersonalizowany bezpośrednio pod Ciebie? Psst… a kto pogardziłby słoikiem z ciastkami? Do porannej kawy brzmią w sam raz, c’nie?





Ja akurat nie biorę kawy na wynos, zawsze dopijam całą w domu, choćbym piła jednym haustem. Ale jeśli Ty zabierasz ze sobą z domu porcję kofeiny, to personalizowany kubek termiczny mógłby sprawić Ci odrobinę uśmiechu w drodze do pracy.




Personalizowaniem kubków, kubków termicznych i słoików na ciastka zajmuje się MURRANO. Tworzą napisy na przeróżnych przedmiotach, pełną ofertę znajdziesz na ich stronie internetowej. Stworzą coś idealnego dla Ciebie albo prezent na czyjeś urodziny, prezent na walentynki, rocznicę, no na cokolwiek.


Takie upominki są ponadczasowe, bo prędzej czy później ktoś sięgnie po kubek od Ciebie i w danej chwili pomyśli o Tobie.


Jesień jest idealnym okresem na zabiegi pielęgnacyjne. Słońce już nie praży w twarz, a promieniowanie ultrafioletowe nie oddziaływuje na komórki. Ten czas, by zadbać o regenerację po lecie, w trakcie którego ciagle narażaliśmy skórę na fotostarzenie, czyli starzenie się skóry pod wpływem promieni słonecznych. 


Fotostarzenie może przyczynić się do:

  • wcześniejszego powstawania przebarwień na Twojej skórze,
  • rozszerzenia się naczyń krwionośnych (powstają wówczas tzw. popękane naczynka),
  • wysuszenia skóry,
  • zaniku włókien kolagenowych i elastyny,
  • pogłębienia zmarszczek.




Zabiegi z kwasami, a właściwie peelingi medyczne, mogą być stosowane w chłodnych miesiącach. Latem nie należy używać kwasów, ponieważ wszechobecne wówczas promieniowanie UV jest przeciwwskazaniem do tego typu zabiegów. 


Wyróżniamy kilka rodzajów peelingów medycznych. Przy wyborze tego kwasu, który będzie najlepiej odpowiadał oczekiwaniom Twojej skóry, powinien pomóc Ci specjalista. Ważne, żeby ktoś wykwalifikowany obejrzał problem skórny, którego chcesz się pozbyć. 



Rewitalizacja skóry przy pomocy zabiegu z kwasami sprawdzi się wtedy, gdy odczuwasz, że Twoja skóra wysuszyła się po lecie, straciła jędrność i wykazuje objawy działania  fotostarzenia. Terapia peelingami powinna być prowadzona przy zachowaniu około dwutygodniowych odstępów pomiędzy zabiegami. 


Kwasy działają na komórki martwego naskórka - rozluźniają wiązania pomiędzy nimi. Sprzyja to oczyszczeniu porów, usunięciu martwych komórek, rozjaśnieniu przebarwień i rewitalizacji związanej z pobudzeniem procesów metabolicznych komórek skóry.


Po etapie oczyszczania, kwas trzeba zneutralizować i można wówczas zaaplikować na skórę preparat odżywczy. Wnikanie substancji nawilżających, odżywczych i działających anti-aging jest ułatwione dzięki tak czystym porom. 


By uzyskać więcej informacji na temat kwasów i innych zabiegów zalecanych na jesień, możesz skontaktować się z Dermedik - specjaliści doradzą Ci, jaki peeling medyczny będzie dla Ciebie najlepszy.


Sercem domu jest jadalnia. Każdy z nas pewnie słyszał, że wspólny posiłek scala rodzinę. Jest to jak najbardziej trafne stwierdzenie, bo siadając wspólnie do stołu możemy oddać się rozmowom z najbliższymi. Warto wplatać w swój wypchany do granic możliwości terminarz rodzinne posiłki. Często są to jedyne chwile, gdy bliscy sobie ludzie mają możliwość bez pośpiechu opowiedzieć co ostatnio wydarzyło się w ich życiu. W naszym zabieganym świecie coraz ciężej o bycie tu i teraz, zatem warto pamiętać, że przy stole powinniśmy siedzieć bez telefonu w dłoni - bo przecież to ma być czas dla obecnych przy stole, a nie dla wirtualnych znajomości. 



🥄🥄🥄🥄🥄🥄

Co potrzebne jest do wspólnego posiłku? Poza skierowaniem uwagi na tych, którzy są z nami obecni, warto zadbać również o miejsce, które zapewni komfortowe spędzenie tego czasu. Wygodne krzesła i przestronny stół - bez tego ani rusz! 


Przy wyborze stołu kierujmy się jakością materiałów, z których będzie on wykonany, bo ten mebel ma służyć przez lata. Dobry gatunek tworzywa będzie wyglądał estetycznie przez długi czas i zapewni solidną podstawę pod półmiski z pysznym jedzeniem. 



Pomyśl, jak dużo dzieje się przy stole podczas spotkań w większym gronie. Nikt nie chciałby, żeby jedna z nóg stołu odmówiła posłuszeństwa. Właśnie dlatego trzeba wybierać produkty z najwyższej półki, a takie znajdziemy na przykład w sklepie: https://sandow.pl/stoly/stol-do-salonu/


Dodatkowym atutem jest fakt, że znaczną część zamówień dostarczają transportem własnym. Jeśli jest konieczność zlecić dostawę firmie spedycyjnej, wówczas dbają o jak najlepsze zabezpieczenie przesyłki, żeby mebel nie ucierpiał w podróży. 

Zapowiadałam ostatnio, że 8. edycja targów kosmetyków naturalnych Ekocuda ma nową lokalizację - jak się sprawdziło to miejsce? 


Centrum EXPO XXI to naprawdę duża przestrzeń. Dzięki temu goście mogli zachować pomiędzy sobą bezpieczną odległość, by w dogodnych warunkach testować kosmetyki, robić zakupy i rozmawiać z ekspertami. 



Swoje produkty na targach przedstawiło blisko 140 marek, sporo c’nie? Organizatorka targów zdradziła w wywiadzie, że już półtorej godziny przed otwarciem pojawili się pierwsi goście Ekocudów! Zjawiło się jak zwykle dużo osób. Przy wejściu mierzono każdemu temperaturę i sprawdzano, czy nikt nie zapomniał maseczki ochronnej. Nie mam nic do zarzucenia pod względem zapewnienia bezpieczeństwa dla wszystkich uczestników Ekocudów. 


Wystawcy zadbali o klientów. Można było dostać wyjątkowe produkty w promocyjnych cenach, a kto nie lubi promek? 



Mieliście już okazję widywać u mnie markę puroBIO, która oferuje certyfikowane kosmetyki organiczne. Celem puroBIO jest dostarczanie produktów maksymalnie bezpiecznych, by zredukować do zera ryzyko wystąpienia reakcji alergicznych. Od dłuższego czasu używam ich bronzera i jestem jego najszczerszą fanką. Tym razem skusiłam się na puder kompaktowy - jest to lepszy wybór niż standardowy puder mający wyłącznie właściwości matujące i utrwalające makijaż. Kosmetyki puroBIO zawierają dodatkowo składniki pielęgnacyjne i na przykład w moim pudrze znajdziemy masło shea oraz organiczne oleje takie jak: makadamia, morelowy, avocado i karanja. 



Do aplikacji pudru wybrałam pędzel n.01 tej samej marki. Włosie jest niesamowicie miękkie, przyjemnie sunie po skórze. Takie pędzle mogą stosować nawet osoby z bardzo wrażliwą cerą.




Drugą marką, której produkty też powinniście kojarzyć z moich social mediów jest MOKOSH. Produkty od tego producenta charakteryzuje niezwykle wysoka jakość składników, które trafiają do nas w estetycznych szklanych słoiczkach. 



Tym razem wybrałam wygładzający krem do twarzy z zawartością ekstraktu z figi, lnu i bawełny. Znajdziemy w nim także egzotyczny olej z baobabu, olej arganowy, olej jojoba oraz innowacyjny kompleks AQUAXYL. Jest idealny na jesień - skutecznie nawilża i odżywia skórę, przy jednoczesnym zapewnieniu ochrony przed czynnikami zewnętrznymi. Działa przeciwzapalnie i regenerująco, dzięki czemu cera wygląda na zdrowszą. Dla dopełnienia wieczornej pielęgnacji stosuję krem pod oczy z zieloną herbatą, no cudo! 



O właściwościach zielonej herbaty można mówić długo. Produkt poza tym dobroczynnym składnikiem posiada w swoim składzie także wyciąg z alg morskich, kofeinę, olej sezamowy, olej arganowy i olej kokosowy. Ten krem optymalnie dba o skórę, nadaje się też do stosowania przed masażem okolic oczu. Wraz z kremem figowym tworzy idealny duet do jesiennej pielęgnacji. 





Kto z was brał udział w tej edycji Ekocudów?