poniedziałek, 14 listopada 2016

NIEtolerancja inności.


Jak dawno nie było tu książkowych mądrości...

Pora to nadrobić, bo trafiłam na fragment książki, który bardzo mnie zaintrygował. Tematyka jest jak najbardziej na czasie. Nasze społeczeństwo jest jeszcze na tyle nietolerancyjne, że poruszony przeze mnie temat pozostanie na czasie jeszcze dłuuugo. Bardzo długo. 


"Sara często miała wrażenie, że inni ludzie wprost nie mogą znieść nikogo, kto choć odrobinę odbiega od wyświechtanego wzorca. Kto tak jak ona uciekł z taśmy produkcyjnej dostarczającej perfekcyjnemu społeczeństwu perfekcyjnych obywateli: ciętych z metra, równo według schematu-jak klony odbite przez kalkę. A może to nie była nietolerancja? Może to po prostu złość i zazdrość, że nie potrafili tak jak Sara spieprzyć z tej fabryki życia i mieć odwagę wyglądać inaczej?"

-Joanna Fabicka






Nie jestem w stanie uzmysłowić sobie co kieruje ludźmi za wszelką cenę chcącymi podporządkować sobie resztę. Takimi ludźmi, którzy nie mogą pozwolić, aby ktoś miał odmienny od nich wizerunek. Kontrowersyjny kolor włosów, tatuaże, ubrania wyróżniające się z tłumu swoim kolorem czy fasonem. To tylko trzy przykłady elementów składających się na wygląd zewnętrzny. Zaledwie trzy rzeczy, mało istotne w ocenie człowieka posiadającego dane cechy zewnętrzne. Zatem jaki jest powód, że często ocenia się całość przez pryzmat tak błahych elementów? Ba, czasem powodem gównoburzy są jeszcze mniej zauważalne elementy, elemenciki, elementunie. Ja chyba nigdy tego nie pojmę.


Ci krytyczni oceniacze najchętniej by przefarbowali włosy takiej osobie na smutny mysi kolor, wykroili ze skóry tatuaże i to tępym nożem, na uwieńczenie swojego dzieła, daliby zestaw ciuchów jak zdjęty z przykładnego ucznia. Aaale ciekawe czy chociaż jeden taki oceniacz miałby argumenty ku swym czynom, czy umiałby sypnąć argumentem co mu w tym wszystkim przeszkadza. Czy osoba wyglądająca inaczej krzywdzi tym kogoś? 

No może tak, ale tylko jeśli strój miałby na sobie tysiące kolców raniących przechodniów tłoczących się przy wejściu do metra, albo jakby z fryzury zwisał śmierdzący, rozkładający się szczur to też krzywda dla innych-bo pojawią się wymioty i przez to ogólne osłabienie organizmu. Podaję tu abstrakcyjne przykłady, zapytacie czemu? Ano temu, że nie ma opcji krzywdzić kogoś swoim odmiennym wyglądem, w związku z tym wara od nieszablonowych detali. 

Przecież "nie ładne to co ładne, tylko co się komu podoba" i nikt nie powinien krytykować gustu bliźniego swego, ani krytykować żadnej rzeczy która jego jest. Chyba, że mowa o konstruktywnej krytyce, ona potrafi pomóc, skłonić do refleksji. Jednakże rozglądając się wokół, można stwierdzić, że mało osób zdobywa się na konstruktywne wyrażenie swojej opinii. Na każdym kroku spotyka się głównie hejt, hejt i hejt. I narzucanie swoich poglądów.



Całe szczęście, że moje udziwnienia wyglądu jakie stosuję w postach, nie zostały zbesztane, a dla hejterów by tu była wręcz uczta! Jak nie różowa peruka, to włosy pomalowane niebieską kredą, to doczepione mechate uszy kota. Jak dobrze, że nie spadła na mnie lawina gówna, dziękuję wam za to moi czytelnicy! Wasze zdrowie!







Jeśli jeszcze nie jesteś ze mną na facebooku-dołącz, zachęcam!

29 komentarzy :

  1. Looks lovely! Nice post

    http://bit.ly/justintargiaoak
    http://www.mimosasandme.com/2016/11/oak-cufflinks-and-kickstarter-campaign.html

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja sama doświadczam nietolerancji mojej inności, ale nie z powodu wyglądu, a... nietypowych zainteresowań i innego sposobu spędzania wolnego czasu (zamiast imprez, wolę potrenować albo pojechać w jakąś podróż). Gdy byłam młodsza, bardzo mnie to dotykało, szczególnie w gimnazjum, gdzie dosłownie po mnie jeżdżono. Teraz jednak już się na to uodporniłam i powtarzam sama sobie, że nigdy przenigdy nie zmienię się dla ludzi, tylko po to, żeby nagle zaczęli darzyć mnie sympatią. Wolę pozostać tą dziwną sobą, ale z wiernymi mi osobami, które kochają i szanują bez względu na to, jaka jestem :)
    Pozdrawiam cieplutko :*
    Lina Nastya
    lina-nastya.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doszłaś do bardzo dobrych wniosków, że nie ma co zmieniać się i rezygnować z siebie tylko po to, żeby się komuś przypodobać. Takie nastawienie to spory krok w kierunku szczęścia. A tymi zainteresowaniami więcej osiągniesz niż chodzeniem na imprezy i upijaniem się z gronem fałszywych ludzi. Dziękuję Ci kochana za tak obszerny komentarz, bardzo lubię, gdy ktoś wypowiada się na poruszony przeze mnie temat więcej niż jednym zdaniem.

      Dziękuję i również Cię cieplutko pozdrawiam muaa;*

      Usuń
  3. Także borykałam się z nietolerancją inności, ale postanowiłam nie zmieniać siebie, lecz otoczenie, nie chcę żyć wśród nietolerancyjnych i pełnych nienawiści do drugiej osoby ludzi :) SUper mądry post <3
    nsztegner.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O właśnie, można coś zmienić w tej kwestii, ale tak jak piszesz-otoczenie, a nie siebie. Taka zmiana jest na plus, bo pozbywasz się tych toksycznych osób.

      Usuń
  4. Very interesting post) thanks for sharing)
    http://beyoutiful.com.ua

    OdpowiedzUsuń
  5. Post bardzo mi się podoba (Ogólnie- świetny blog!)i jest tym bardziej dla mnie interesujący, że bezpośrednio mnie dotyka :P
    Widzę dużo plusów bycia w klubiku szkolnego plebsu. Będąc sobą przyciągasz do siebie ciekawe osoby a wygląd i zainteresowania działają jak sitko na ludzi nieproszonych w naszym życiu :D Osobom wyróżniającym się radzę obić się w grubą skórę jeśli chodzi o docinki i nie dać się przygwoździć :P
    Pozdrawia ponoć ruda osoba, wg. opinii publicznej ubierająca się jak cyganka :)
    http://czarnyzeszycik.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak cyganka czy nie jak cyganka, możesz nosić co Ci się podoba i ja jak najbardziej popieram nieszablonowe style! ;D

      Usuń
  6. Nie ma co się przejmować innymi ludźmi ... Są ludzie i taborety XD niektóry lubią mieć swoje klony łażące wszędzie za nimi, a inny są zazdrośni że Tobie coś wychodzi, a oni nie wiedzą co zrobić ze swoim życie. Żal mi takich ludzi....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taboretów chyba więcej, zgodzisz się ze mną? ;D

      Usuń
  7. Nie lubię osób, które za wszelką cenę muszę podporządkowywać sobie innych. Szanuję i nie oceniam, traktuję innych tak jak sama chciałabym być traktowana.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To idealna zasada-traktowanie innych tak jak samemu chciałoby się być traktowanym. To bardzo dobrze sprawdza się także w związkach.

      Usuń
  8. To prawda, jak ktoś odbiega od ogólnego stereotypu, często robi się z niego trendowatego. Albo dzieli ludzi na lepszych i gorszych.
    "Aaa, jak nie jesteś z Warszawy, to chyba się nie zdecyduję." W obu przypadkach można mnożyć przykłady...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, podziały są mega zauważalne i oparte na totalnych absurdach.

      Usuń
  9. Mądrze napisane... Mam niepełnosprawną córkę... Ona odbiega wyglądem od ogólnie przyjętych norm... Więc wiem co to znaczy nietolerancja i wytykanie palcami...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musicie być silne, zarówno Twoja córka jak i Ty musisz być uzbrojona w siłę patrząc na to wytykanie. Trzymajcie się ciepło!

      Usuń
  10. ja uważam ze trzeba robić swoje. a to co inni robią to ich problem nei nasz:) obserwuję:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja też zawsze byłam 'inna'. W szkole za dobrze się uczyłam, na studiach nie upijałam się, nigdy nie ubierałam się według mody i w dodatku jestem domatorem!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też jestem domatorem, więc zbijamy piąteczkę! ;D

      Usuń
  12. Temat jest bardzo trudny... Każdy chce być tolerowany w swoim środowisku i chce by ludzie go dobrze traktowali. Jeśli trafi to otoczenia, które tego nie robi nie powinien się zmieniać i dostosowywać tylko zmienić otoczenie. Takie jest moje zdanie. Nie można żyć i być nieszczęśliwym tylko po to żeby podobać się innym :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak, najlepiej w takiej sytuacji zmienić otoczenie i to może w dużej mierze dodać życiu szczęścia;>

      Usuń
  13. Dla mnie zjawisko nietolerancji jest zjawiskiem chorym. Nigdy nie przeszkadzała mi inność drugiego człowieka. Powiem więcej, czasem nawet potrafiłam zazdrościć, że ktoś jest taki odważny i lubi eksperymentować, poszukuje siebie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To pewnie tak jak i ja nie rozumiesz co może przeszkadzać komukolwiek w inności drugiej osoby. Po co hejtować nieszablonowość?

      Usuń
  14. Fragment książki jako inspiracja do osobnego posta? Ciekawy temat i przede wszystkim początek ciekawej dyskusji.
    Ale tak jak książki nie ocenia się po okładce, tak jak człowieka po wyglądzie, to śmiało wysnuta teza, jakoby "ładne to co się komu podoba" jest oczyswistym absurdem. Bo o ile kolor włosów, sukienki, tatuaż czy kolczyk są oczywistym i wspaniałym dowodem na to jak natura obdarza nas unikalnymi cechami i potrzebą indywidualizmu, tak twierdzenie to zupełnie nie dotyczy "gustu szerokopojętego". Jeśli ktoś ma na ścianie w domu kicz, zupełnie nie wiedząc jaki "styl" miał naśladować nadrukowany obrazek zamiast sztuki, jeśli słucha "tanecznej muzyki rozrywkowej" w ogóle nie odczuwając z tego powodu wstydu, jeśli czyta książki tylko źle napisane i traktujące z patosem o rzeczach zwyczajnie głupich, to niestety nie ma prawa mówić o swojej indywidualności, a niestety o jej braku. Nie mylmy samoświadomości z brakiem kreatywności czy wycofaniem. To istotne, bo wtedy naiwność lub czasem nawet zwyczajna głupota przez nieodpowiednich ludzi może zostać nazwana "innością".
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń