poniedziałek, 17 października 2016

Karma to suka!



Witam was tym prawie halloweenowym akcentem, a raczej halloweenową mordą. Nie będzie tu o tym czy warto obchodzić to święto czy absolutnie nie, bo to przecież pogańskie, może nawet satanistyczne! Co za bzdury. W każdym razie wykonałam swoją interpretację makijażu sugar skull nie po to, żeby rozwodzić się nad wspomnianym tematem, lecz nad tym, że karma to suka!


Pojęcie karmy jest rozumiane różnie, jednakże wszelakie tłumaczenia tego zjawiska są do siebie bardzo podobne. Można to rozumieć tak, że dobry czyn zaowocuje czymś pozytywnym dla jego wykonawcy, natomiast zły przyniesie negatywne skutki. Jest w tym wiele prawdy patrząc na bezpośrednią akcję i reakcję, najprostszy przykład: witam kogoś z uśmiechem, w większości przypadków uśmiech zostanie odwzajemniony i efektem jest to, że jest mi miło. Byłam życzliwa wobec innego człowieka, ten też był dla mnie uprzejmy. To natychmiastowa akcja-reakcja. Jak w trzeciej zasadzie dynamiki Newtona. Pamiętacie ze szkoły? Pewnie nie do końca świta, pewnie się nie słuchało facetki. Tak, facetki. Według mnie jest to najzabawniejsze określenie belfra.


Innym, już bardziej złożonym rodzajem karmy jest taki oto łańcuszek...wyobraź sobie, że sprawiasz komuś przykrość. Nie trudno jest to sobie wyobrazić. Każdy kiedyś sprawił przykrość innej osobie, więc nie trzeba się długo głowić nad tym wyobrażeniem i patrz drogi czytelniku co się dzieje dalej! Ta osoba jest zła, zdołowana i przez swój zepsuty humor sprawia przykrość kolejnej osobie. Tamta się irytuje tak, że nawrzeszczy na współlokatora. Współlokator narwaniec po wyjściu z domu zbeszta panią z kiosku o resztę wydaną mu z pięciogroszowym brakiem. Pani z kiosku jest zdołowana i tak dalej i tak dalej...aż ta zła karma, którą kogoś nakarmiłeś, wróci do Ciebie. Może wrócić mniejsza lub większa, zależnie przez kogo była po drodze modyfikowana.


Bądź co bądź, karma wróci. Nawet jak niechcący puściłeś w obieg coś negatywnego. Miej się na baczności i jak ten syf wróci to postaraj się go zatrzymać, nie puszczaj go ponownie w obieg.


Nie każdy lubi odpowiadać za swoje czyny, za te negatywne czyny i chyba to właśnie stąd tak popularne jest obrzucanie karmy obelżywym słowem. Jest to potraktowanie karmy po macoszemu, przecież fajnie jest dostawać uśmiech za uśmiech, więc o co chodzi? Ano chodzi pewnie o to, że jak się jest niemoralnym to strach przed karmą aż krzyczy jak na obrazie Edvarda Muncha. Wtedy nazywa się karmę suką. Ja przewrotnie nazwałam ją tak na początku posta, ale nie uważam, że faktycznie zasłużyła na taką zniewagę. Powinna wrócić do łask. Karma to potrzebne zjawisko i chyba nikt temu nie zaprzeczy.










___________________________________


Dołącz do mnie na facebooku, będziesz na bieżąco!



32 komentarze :

  1. O tak! Potwierdzam, wszystko wraca! Miałam wątpliwą przyjemność znać pewną toksyczną osobę, która na odchodnym wyzwała mnie od tłustej świnii, po czym sama przytyła... Nie żebym była wredna, ale pomyślałam sobie wtedy: "karma is a bitch, bitch";-) na szczęście dobre rzeczy też wracają :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba pomyślałabym podobnie jak Ty, karma ją dopadła;D

      Usuń
  2. Też jestem zdania, że karma wraca. Ale to dobrze, trzeba ponosić odpowiedzialność za to co się zrobiło, powiedziało. Plusem jest oczywiście to, że nie tylko złe rzeczy do nas wracają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, no właśnie, a Ci co nie chcą ponosić tej odpowiedzialności wymyślają tak obelżywe określenia na karmę.

      Usuń
  3. Niestety karma wraca dobrze odczułam to na własnym dupsku ale trzeba odpowiedzieć za swoje przewinienia i mam nadzieję, że już więcej nie wróci :D Za to dobro wraca dwa razy! :D


    http://allegiant997.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko pamiętaj, jeśli już wróci to nie przekazuj jej dalej;D

      Usuń
  4. ładny makijaż, lecz nie uznaje tego święta. Jeśli kochodzi kaemę , zgadzam sie z tobąś

    Zapraszam do MNIE

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie będę Cię przekonywać, że nie ma potrzeby besztać tego święta. Jest to moje zdanie, ale szanuję zdanie innych i nawet nie zabiorę się za przekonywanie, że jest tak jak ja myślę. Fajnie, że też nie jesteś osobą na siłę przekonującą do swojego. Lubię to! ;>

      Usuń
  5. Interesting! Thanks for your comment in my blog, would you like to follow each other?:)

    http://julesonthemoon.blogspot.it/

    OdpowiedzUsuń
  6. Super post, bardzo się w niego wczytałam. Według mnie masz sporo racji. Karma jest potrzebna. Mogę stwierdzić że istnieje i i tak prędzej czy później wróci, przekonałam się na własnej skórze jak i zaobserwowałam na " skórze" innych . Piękny makijaż, super pomysł

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, cieszę się, że post został przez Ciebie odebrany jako coś ciekawego! ;>

      Usuń
  7. Zacznę od tego, że świetny Halloween'owy makijaż, jak i zdjęcia! :)
    Co do karmy, zgodzę się z Tobą w 100% :)
    Pozdrawiam
    http://gloryhaul.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten makijaż był wykonany w tak prowizoryczny sposób, że aż miło czytać, że się podoba;D

      Do zabielania twarzy próbowałam nawet mąki! ;D

      Usuń
  8. WOW! Super ci wyszedł ten makijaż! Bardzo nam się podoba taki Halloweenowy klimat ;) Fajnie napisana notka :) Nie nudna i na temat ;) My obchodzimy halloween w ten sposób, że przebieramy się, malujemy, a następnie robimy sesję zdjęciową :) Bużka kochana ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie czekam na waszą tegoroczną sesję halloweenową! Dziękuję za wyrażenie swojej opinii i też przesyłam buziaki muaa;*

      Usuń
  9. Świetny post,a zdjęcia rewelacja! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Karma wraca, niestety lub stety.
    Świetne przemyślenia. Super zdjęcia i mega charakteryzacja!
    http://kinga-wajman.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem to stety, że wraca. Inaczej zło kierowane na innych nie miałoby odzwierciedlenia na osoby, od których to zło wyszło;>

      Usuń
  11. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  12. WOW makijaż wygląda rewelacyjnie! Jeśli chodzi i posta, według mnie masz dość dużo racji. Moja mama zawszę mi mówi że karma wraca podwójnie, ale jakoś w to nie wierze.. Może czas zacząć? Pomysłowy design bloga, takiego jeszcze nie spotkałam :D A jeśli chodzi o Halloween to nie obchodzę, jakoś nigdy rodzice mi nie pozwalają a jak już to mam stracha chodzić sama po ciemku. Wystarczy że boje się chodzić rano do szkoły :D
    Pozdrawiam, Weronika
    xoxo
    OFFICIAL blog of Weronika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poranków to nie ma się co bać! Nooo bo nocy to co innego, sama też mam stracha jak po ciemku przemierzam osiedle. A jeszcze jak widzę na horyzoncie grupkę osób zmierzających w moim kierunku to strach się wzmaga, wyobraźnia działa na pełnych obrotach;D

      Usuń
  13. Moim zdaniem karma jest caly czas. I tak jak piszesz Kiedy raz przeniesiesz negatywne uczucia to one wrócą i tak rzadko się zdążą ze ich nie przeniesiemy dalej. Ja zazwyczaj nie zostawiam ich dla siebie. Pozdrawiam Magymany.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, rzadko się zdarza zostawiać je dla siebie, ale myślę, że warto nie przekazywać ich w kolejny obieg. Lepiej negatywne uczucia spożytkować na coś innego, choćby wysiłek fizyczny. Mi ostatnio pomogło sprzątnięcie całego mieszkania, można powiedzieć, że wyżyłam się;D

      Usuń
  14. Świetne zdjęcia i makijąż! JA wierze w karme, każdego ona w końcu dopadnie, podobno ten się smieje kto się śmieje ostatni :D
    ---
    http://styluliczny.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. Kolejny ciekawy , przystępnie napisany , niebanalny wpis !
    http://vulnerati.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń
  16. "Karma to suka" jest moim hasłem przewodnim! Zgadzam się z artykułem w 100% - nasze uczynki i zachowania zawsze do nas wracają. Czasem nie od razu, czasem po latach, ale są jak bumerangi.

    Wiele razy byłam świadkiem powrotu karmy (tej dobrej i złej), więc bezsprzecznie w nią wierzę. Ciekawy wpis, dający do myślenia. ;D

    OdpowiedzUsuń
  17. "Karma to suka" jest moim hasłem przewodnim! Zgadzam się z artykułem w 100% - nasze uczynki i zachowania zawsze do nas wracają. Czasem nie od razu, czasem po latach, ale są jak bumerangi.

    Wiele razy byłam świadkiem powrotu karmy (tej dobrej i złej), więc bezsprzecznie w nią wierzę. Ciekawy wpis, dający do myślenia. ;D

    OdpowiedzUsuń