poniedziałek, 6 czerwca 2016

Porównanie kremów matujących-matują czy nie?


Witam! Jako posiadaczka tłustej cery, przybywam do was z postem dotyczącym kremów matujących. 

Rozpoczęłam sesję na uczelni i mając już pierwsze zaliczenia za sobą, pozwoliłam sobie poświęcić czas na porównanie dwóch przetestowanych przeze mnie kremów o działaniu matującym.





Pierwszym kremem jest TOŁPA GREEN, MATOWIENIE. 

Dzięki zawartości w kremie ekstraktu z liści tymianku oraz ekstraktu z owoców pigwy, producent zapewnia o:
-normalizowaniu wydzielania sebum,
-nawilżaniu,
-eliminowaniu błyszczenia i zwężaniu porów,
-poprawie elastyczności,
-łagodzeniu podrażnień,
Na końcu widnieje wzmianka o tym, że skóra pozostaje gładka i matowa.

Jakie są moje odczucia po stosowaniu tego kremu?
Nie normalizuje wydzielania sebum i skóra po jego zastosowaniu jest błyszcząca jak po pokremowaniu się tłustym kremem, bardzo dziwna sprawa. Do tego przy pierwszych użyciach twarz w niektórych miejscach szczypie, tak samo dzieje się po dłuższej przerwie stosowania kremu tołpa green. Gdy pokremowałam się po dłuższej przerwie, odczuwałam szczypanie niektórych obszarów skóry. Jednakże muszę przyznać, że krem spełnia chociaż jedną obietnicę producenta, nawilża. Dużym plusem jest to, że ma ciekawy skład i co można zauważyć na oznakowaniu opakowania, krem można przechowywać tylko trzy miesiące od otwarcia.  Spowodowane jest to faktem, iż nie zawiera on szaleństwa konserwantów. Za to duży plus, aż żałuję, że ten krem się u mnie nie sprawdził. 




Drugim kremem jest AA HYDRO ALGI BŁĘKITNE.

Producent opisuje jak poszczególne składniki wpływają na skórę:
ALGI BŁĘKITNE: pobudzają skórę do regeneracji, stymulują naturalne procesy fotoochrony przed czynnikami zewnętrznymi oraz wspierają stabilizację witaminy C, dając efekt rozjaśnienia skóry.
EKSTRAKT Z OWOCÓW DZIKIEJ RÓŻY: bogaty w witaminę C, działa antyoksydacyjnie, zapobiegając utracie jędrności i gładkości skóry.
KWAS AZALEINOWY: reguluje wydzielanie sebum oraz nadaje efekt długotwałego zmatowienia skóry.
HYDROCELL PROTECT SYSTEM: zapewnia spoistość komórkową naskórka, zapobiegając utracie nawilżenia oraz zwiększając ochronę przed podrażnieniami. 

Jakie są moje odczucia po stosowaniu tego kremu?
Dla mojej cery jest idealny, po nałożeniu go na skórę można odczuć przyjemną powłoczkę, która zapewnia matowienie. Do tego nawilża, co jest pożądanym efektem. Ten krem można przechowywać aż sześć miesięcy po otwarciu, czyli tyle co przeciętny krem do twarzy. To znak, że mamy do czynienia z nieco gorszym składem niż w poprzednim kremie, bo tu już jest szaleństwo konserwantów. Mimo wszystko, jest to najlepszy krem matujący jaki dotychczas stosowałam. Jeśli chodzi o moje konsumenckie odczucia to nie mam do kremu AA żadnych zastrzeżeń. 




Kolejnym zakupionym przeze mnie kremem, któremu póki co będę wierna jest rzecz jasna AA HYDRO ALGI BŁĘKITNE. Akurat kończę opisywane dzisiaj słoiczki i dobrze się składa, że dorwałam na wyprzedaży nówkę sztukę AA! ;D


I wspomnę też o moich spinkach z uszami, produkt jest dostępny tu:

Ciągle obowiązuje moja zniżka 10% na stronie BornPretty i nic nie zmieniło się z ich darmową wysyłką na cały świat, korzystajcie! Aby skorzystać z mojej zniżki wystarczy wpisać kod WWNT10, mają spory asortyment:
ZACHĘCAM DO PRZECZYTANIA CAŁEGO ARTYKUŁU