środa, 8 lipca 2015

Wągrom już podziękujemy!


Cześć!

Osobom mającym wągry mam coś do polecenia, jak i coś co odradzam.

Polecam maseczkę z żelatyny, daje widoczne efekty. Jest łatwa do zrobienia, potrzebujemy żelatynę, ale taką bez dodatków i przypraw, wodę, rondelek, coś do rozprowadzania maseczki na twarzy a może to być łyżeczka, szpatułka, płaski pędzelek czy co tam mamy pod ręką i wydaje się być wygodnym przyborem do tej czynności;D


Przygotowanie skóry twarzy do zabiegu:
*oczyszczenie jej z makijażu, zabrudzeń, łoju,
*zrobienie parówki-woda nalana do miski, nachylamy sie nad miską z narzuconym na głowę ręcznikiem, moja woda była zaraz po zagotowaniu i w między czasie dwa razy dolewana, żeby nie ostygła, całkowity czas parówki to około piętnaście minut.


Ciekawostka, po co robimy parówkę?
Ma ona na celu rozpulchnić skórę twarzy, otworzyć pory skórne co pozwoli na dostęp do nich żelatynie, może ona wtedy "wyciągnąć" z tak otwartych porów wągry i inne zanieczyszczenia.


Przygotowanie maseczki:
*w rondelku należy dokładnie wymieszać łyżkę wody z łyżką żelatyny, nie mogą pozostać grudki, gdyż utrudni to pózniejsze rozprowadzenie maseczki na skórze,
*kilkusekundowe podgrzanie rondelka na gazie, konsystencja maseczki która powstanie po podgrzaniu powinna być pół płynna, na tyle żeby łatwo się rozprowadziła ale nie na tyle żeby spływała z twarzy, będzie spieniona i to nie powinno niepokoić,
*należy ją szybko rozprowadzić na obszarze skóry gdzie występują wągry-u mnie jest to obszar na nosie i policzkach tuż przy nosie,
*nakładanie powinno odbyć się szybko, maseczka zastyga w mgnieniu oka i jeśli zrobi się zbyt gęsta należy ją ponownie podgrzać przez kilka sekund,
*odczekanie około pół godziny.


Zdejmowanie maseczki:
*sprawdzenie maseczki czy jest już twarda i czy się nie klei, marszcząc nos-należy sprawdzić w lusterku czy maseczka zaczyna odchodzić miejscami od skóry twarzy, jeśli odchodzi i nie klei się po dotknięciu jej palcami to można przystąpić do zrywania maseczki.

Ja po zerwaniu maseczki zaobserowałam na niej dużą ilość wągrów, niestety w skórze też dało się je nadal znalezć, nie da się pozbyć ich wszystkich tak łatwo. Trzeba też pamiętać, że wągry powracają. Opisany zabieg można powtarzać raz w tygodniu, ale nie częściej.

Po zabiegu można jeszcze przemyć twarz żelem czy tonikiem oczyszczającym-tym co mamy w domu i co może dopełnić zabieg oczyszczania skóry z wągrów.






Czego nie polecam?? Ostatnio dokonałam zakupu plastrów magnetycznych na nos, na allegro znalazłam wiele obiecujące plasterki wyglądające tak:


Miały oczyścić pory, usunąć wągry...tak jak moja żelatynowa maseczka. Pomyślałam, że wypróbuje. W użyciu bajecznie proste, zwilżyć nos wodą, nakleić plasterek czarną-węglową stroną, po dwudziestu minutach zerwać. Rozpakowałam, w środku znalazłam pięć saszetek z plastrami wyglądającymi z obu stron tak:



Zmajstrowałam sobie plasterek na nosie, czekam z niecierpliwością i po zerwaniu przyglądam się plasterkowi-dojrzałam tylko kilka wągrów na powierzchni plastra, no nie...

Na nosie dalej szaleństwo czarnych kropeczek, wizualnie było tak jak przed zastosowaniem, jedyna zmiana to taka, że nos pobrudzony na czarno od tej węglowej części plasterka.


Podsumujmy:

Pięć plasterków w cenie około 6 zł nie dające efektów, szkoda zachodu, odradzam stosowanie.

Żelatyna spożywcza w cenie już od około 2 zł i wystarcza na więcej zabiegów niż plasterki, do tego efekty widoczne, bardzo polecam.



-kliknij nazwę kategorii w celu wyświetlenia wszystkich przypisanych do niej wpisów

13 komentarzy :

  1. Super wpis kochana. ;*
    Na pewno wypróbuje żelatynę, świetny pomysł.. Zobaczymy czy u mnie się sprawdzi. ;)
    - Nowy wpisy już u mnie na blogu, serdecznie zapraszam. ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że nie pożałujesz wypróbowania. Trzymam kciuki, że się sprawdzi także u Ciebie muaa;*

      Usuń
  2. Super pomysł ;) muszę wypróbować ;)
    www.weronikawika.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, że wypróbuj, polecam po tysiąckroć;D

      Usuń
  3. Od dawna planuję wykorzystać ten przepis, próbowałam metody z białkiem jajka jednak jest za słaba na moje wągry :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że ta maseczka może podziałać lepiej ale przygotuj się na bolesne ściąganie jej z twarzy. Oczywiście nie ma co panikować, ból jest do zniesienia! ;D

      Usuń
  4. Muszę ją wypróbować. :D
    Bardzo ciekawy post, jak dla mnie. Uwielbiam takie blogi, obserwuję oczywiście. ;)
    natkaa1.blogspot.com zapraszam na nowy post. ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za obserwację, postaram się nie zawieść w kolejnych wpisach, ale jeśli lubisz tego typu posty to jeszcze nie jeden taki będzie. W najbliższych dniach dodam sposób na przyspieszenie porostu włosów;>

      Usuń
  5. Musze wypróbować,a nigdy wcześniej o tym nie słyszałam!
    http://sandra-busz.blogspot.com/2015/12/dawnodawno-temu.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z jakim opóźnieniem zobaczyłam Twój komentarz, już pewnie zdążyłaś przetestować żelatynę i albo już dawno ją pokochałaś albo znienawidziłaś;D

      Usuń
  6. wow! Ja mam straszny problem z wagrami, no nie wiem nie chca wyjsc, nawet jak recznie wyciskam. te plastry troche daja, bo jest ich troche, ale jednak te widoczne kropeczki zostaja nadal na nosie... A ta zelatyna... musze sprobowaC! moze to rozwiaze moj problem ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak najbardziej polecam, jest lepsza niż plastry i w sumie w porównaniu tych dwóch specyfików to plastry wypadają bardzo kiepsko;>

      Usuń
  7. jesli chodzi o mnie to mam straszne wągry i to nie tylko na nosie ale na policzkach, brodzie, przy ustach, no praktycznie wszedzie ew

    magdawiglusz.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń